Tadeusz Zieliński

źródło: www.poland.gov.pl

Tadeusz Zieliński

Tadeusz Stefan Zieliński urodził się 14 września 1859 roku w Skrzypczyńcach koło Humania na Ukrainie. Po wczesnej śmierci matki zamieszkał w Petersburgu, gdzie ukończył w 1876 roku niemieckie gimnazjum. W latach 1876-1882 studiował filologię, archeologię i epigrafikę w Lipsku, Monachium i Wiedniu oraz podróżował po Włoszech i Grecji. W 1882 wrócił do Rosji, gdzie w 1885 objął katedrę filologii klasycznej na Uniwersytecie Petersburskim. W tym samym roku ożenił się z Luizą Elżbietą Giebel (zm. 1923), z którą miał dwoje dzieci (ponadto liczne potomstwo ze związków pozamałżeńskich). W 1887 otrzymał profesurę, a w latach 1906-1908 był dziekanem wydziału filologicznego w Petersburgu. W 1907 wybrano go na członka zagranicznego ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

TADEUSZ ZIELIŃSKI – antyk wiecznie żywy

Kulturologia Zielińskiego stanowi jedną z ważniejszych prób podsumowania wiedzy, jaką zgromadziła dziewiętnastowieczna nauka o starożytności (Altertumswissenschaft). Wiedza ta w jego ujęciu została wzbogacona o wpływy psychologizmu Wundta z jednej strony, a z drugiej – o fascynację życiem i dziełem Nietzschego. Jeśli dodać do tego rozmach osobowości twórczej samego Zielińskiego, otrzymamy świat intelektualny o nadzwyczajnym bogactwie.

Ponieważ jednak jego dokonania uległy zapomnieniu, zarówno z przyczyn politycznych (z powodu swoich osobistych związków z Niemcami oraz "kosmopolityzmu" był źle widziany w PRL), jak i z powodu zmian wewnątrz nauki, którą uprawiał, wypada zacząć od przypomnienia jego najważniejszych osiągnięć. Zieliński zajmował się najpierw komedią staroattycką. Jego dysertacja doktorska Die Gliederung der altattischen Komoedie (1885) była pierwszą próbą ukazania praw rządzących budową utworów tego gatunku. Wynikiem długich studiów nad Cyceronem była książka o jego wpływie na kulturę europejską (Cicero im Wandel der Jahrhunderten, 1897) i dwie obszerne rozprawy o rytmice jego mów, będące ...

[czytaj dalej...]

Zieliński napisał ten esej mając 71 lat, w okresie, gdy dążył do syntezy całej swojej twórczości intelektualnej. Dlatego też zawiera on w zwięzłej formie istotę jego poglądów zarówno na sam antyk, jak i na całą kulturę Zachodu. Widać w nim wyraźnie usilne dążenie autora do przedstawienia scalającej wizji, w której wszystkie dziedziny życia cywilizacji zachodniej – literatura, filozofia, sztuka, religia, polityka i społeczeństwo – stanowią spójny, jednolity ciąg rozwojowy, od archaicznej Grecji aż po wiek dwudziesty. Prezentowane fragmenty opisują początek tej ewolucji i jej zakończenie. W pominiętej partii tekstu Zieliński opisuje epoki średniowiecza, odrodzenia i klasycyzmu, ujmując ten okres historii Europy jako obszar nieustającej syntezy treści antyku i chrześcijaństwa na gruncie powstających i rozwijających się państw narodowych.

Rozwój kultury duchowej, prwdr.: "Wiedza i Życie" 1930, s.233-245, 297-308; odb.: Warszawa 1930. Przedruk według: Z życia idej. Studia i szkice. Seria 2, Warszawa 1939. Pisownię uwspółcześniono. Podkreślenia pochodzą od autora. Skróty zaznaczono (...).

 Tadeusz Zieliński

Rozwój kultury duchowej (fragmenty)

I.

Istotę rzeczy najcenniejszych, których stworzenie stanowi nasz główny tytuł do chluby, których zachowanie i pomnożenie jest naszym najważniejszym zadaniem, nazywamy naszą kulturą duchową. Byłoby poczynaniem równie trudnym, jak daremnym, gdybyśmy kusili się o wyczerpanie treści tego pojęcia w jakimś jasnym określeniu. Z łatwością uświadomią sobie wszyscy, o co idzie, gdy w konflikcie zapatrywań uprzytomnią sobie te momenty, które w ogóle nie podlegają lub już nie podlegają zakwestionowaniu, a umożliwiają właściwie owocne prowadzenie dyskusji. Toczy się poważny spór o to, czy należy tłumaczyć powstanie świata organicznego czysto mechanicznie, czy też przypuścić współudział tajemniczej siły życiowej – zgadzamy się jednak wszyscy, że takie czy inne wytłumaczenie tego zjawiska jest konieczne i że to wyjaśnienie jest istotnie czymś wartościowym. Gdyby kto spróbował sprowadzić nas na inne tory myślowe dumnym powiedzeniem "Co to was obchodzi?" – pokazalibyśmy mu drzwi z pobłażliwą wzgardą. Dalej, myśli nasze i uczucia ścierają się ze sobą zawzięcie o to, czy dawne style malarskie, czy też ten lub inny kierunek w labiryncie nowoczesnej estetyki zbliża nas bardziej do upragnionego ideału piękna. A przecież w prawie tęsknoty za tym ideałem i w prawie życia gwoli ziszczeniu tej tęsknoty upatrujemy podstawę owego sporu, nadającą mu wagę. Dalej, czy można przynieść ulgę cierpiącej ludzkości metodami liberalizmu czy też socjalizmu – nie, ujmijmy to głębiej: czy należy przynosić ulgę całej ludzkości, czy też jej najsilniejszym i najlepszym przedstawicielom – o to spieramy się namiętnie i zawzięcie. A przecież obowiązek pracy, w miarę sił bez względu na zapatrywania nad dobrem ludzkości, unosi się niedościgle ponad falami walk partyjnych, jak słońce ponad kurzawą i dymem pobojowiska.

Oto trzy wielkie afirmacje, święty trójkąt, obejmujący boską źrenicę Ideału: Prawdę, Piękno, Dobro. Jakaś negacja nie jest tu sama przez się wykluczona, słychać tu i ówdzie przeczenia. Ale chociaż ten, który przeczy, bierze je poważnie, my nie ...

[czytaj dalej...]