Kazimierz Wyka

Kazimierz Wyka urodził się 19 marca 1910 roku w Krzeszowicach pod Chrzanowem. W latach 1928-1932 studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim, był uczniem Ignacego Chrzanowskiego, Stefana Kołaczkowskiego i Kazimierza Nitscha. Rok akademicki 1933-34 spędził w Belgii i Francji na stypendium Funduszu Kultury Narodowej, po powrocie objął asystenturę na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1937 roku obronił rozprawę doktorską Studia nad programem Młodej Polski. Debiutował jako krytyk w "Kulturze" Wierzyńskiego, publikował recenzje m.in. w "Gazecie Polskiej", "Tygodniku Ilustrowanym", "Pionie", "Marchołcie" (zebrane w zbiorze Stara szuflada, 1967). Wojnę przeżył w Krzeszowicach w tartaku ojca, biorąc udział w konspiracyjnym nauczaniu (Kraków i Krzeszowice) i publikując w prasie podziemnej. W latach 1945-50 był ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

KAZIMIERZ WYKA  -  krytyk  kultury

         Autorytet naukowy Kazimierza Wyki jest niekwestionowany, podobnie jak pozycja ojca założyciela krakowskiej szkoły krytyki. To jemu zawdzięczamy przyjęte rozumienie modernizmu polskiego i pokolenia literackiego. Niełatwo jednak nakreślić jego spójny portret intelektualny, gdyż autor Pogranicza powieści zostawił imponujący dorobek, a jego poglądy, podobnie jak zakres jego zainteresowań, ulegały zmianom. Przed wojną, w latach wczesnych był przede wszystkim krytykiem literackim, dość radykalnym i stronniczym (niektóre swoje ówczesne opinie zrewidował po latach, by przypomnieć niedocenienie pisarstwa Schulza oraz zlekceważenie Ferdydurke Gombrowicza). Po wojnie, w latach "profesorskich" poświęcił się głównie historii i teorii literatury. Do krytyki, tym razem przede wszystkim poetyckiej, wrócił po odwilży 1956 (Rzecz wyobraźni, 1959).

Niewiele jego rozważań dotyczyło wprost teorii kultury, zazwyczaj filtrował swoje stanowisko przez punkt widzenia czytelnika i konesera sztuki: to w poezji i prozie, a także w filmie i malarstwie szukał fundamentów ładu, zadań do wyznaczenia, elementarnych wartości. Perspektywa ...

[czytaj dalej...]

Szkic Gospodarka wyłączona pochodzi z 1945 roku. Wyka opisuje w nim, jak wobec łupieżczej polityki okupanta, Polacy wybrali strategię biernego oporu. Robotnikom opłacało się pracować jak najmniej wydajnie; urzędnicy i ludzie wolnych zawodów dorabiali spekulacją; kupcy cynicznie korzystali z profitów, jakie zapewnił im brak żydowskiej konkurencji, zlikwidowanej przez Niemców. Kwitła korupcja, łapownictwo, kult "załatwiania", a przede wszystkim uzasadnione poczucie, że to nie praca, lecz spryt przekłada się na zarobek. "Gospodarka wyłączona" to gospodarka nieracjonalna, oparta na fikcji, zawieszona w próżni społecznej, odcięta od swoich stałych praw, trawiona inflacją. Podczas gdy państwa alianckie mobilizowały swoich obywateli do pracy i wyrzeczeń, co przesądziło w dużej mierze o ich zwycięstwie i późniejszym dobrobycie, wartość pracy na ziemiach polskich została skompromitowana. Co znamienne, diagnoza Kazimierza Wyki ujawniła całą swoją trafność w czasach powojennych. W 1958 roku autor pisał: "W dziesięć lat po skończeniu okupacji hitlerowskiej w całej pełni kwitnęła w Polsce Ludowej gospodarka wyłączona. Dotąd nie uwiędła, chociaż inni byli jej społeczni partnerzy i swoiste objawy (...). Życie na niby to nie tylko skończona i ograniczona do kilku lat formacja socjologiczna. Kto wie, czy nie dotyczy ona również samego charakteru narodu." Dalsze kryzysy gospodarcze i swoisty fason społeczny, jaki się przy ich okazji ujawnił, tylko potwierdziły trafność tej tezy.

Przedruk według: Kazimierz Wyka, Życie na niby. Pamiętnik po klęsce, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1984, s. 138-175. Skróty zaznaczono (...).

Kazimierz Wyka

GOSPODARKA WYŁĄCZONA

Kto pragnie pojąć psychologię gospodarczą społeczeństwa polskiego na progu trzeciej niepodległości, sięgać musi do zjawisk gospodarczych podczas okupacji. W psychologii tej bowiem doskonale sprawdza się twierdzenie, że skutki psychologiczne zawsze trwają dłużej aniżeli baza, która je obiektywnie spowodowała. Stąd, nawiasem mówiąc, złudzenie samodzielności procesów psychologicznych. (...)

Przesłanki niemieckiej polityki gospodarczej

Jakie były przesłanki polityki gospodarczej Niemiec w Generalnym Gubernatorstwie?

Odpowiedzi wstępnej udzielą nam dwa fakty: najpierw – przebieg granic między Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem, po wtóre – system kartkowy Gubernatorstwa jako fikcja społeczna i gospodarcza. Granica została tak przeprowadzona, by cały przemysł, węgiel i hutnictwo odpadły od Gubernatorstwa, a reszta pozostała w kraju o charakterze czysto rolniczym, a zatem cofniętym ewolucyjnie wobec każdego europejskiego państwa (...). Naturalnie nie dało się wykonać tego w sposób całkowicie idealny (...), ale zasada była jasna: chodziło o to, by "niezależny" kadłub Polski niczego nie mógł eksportować prócz bab do pielenia buraków i prócz samych buraków. (...)

Generalne Gubernatorstwo miało zatem stanowić na czas wojny kolonię rolniczą, dopóki zamierzone zwycięstwo nad Rosją nie pozwoliłoby Niemcom problemu rozwiązać w sposób ostateczny: przetrzebiona z inteligencji ludność polska gdzieś nad Wołgę, ludność rosyjska za Ural. Celu ostatecznego tym razem nie skrywano. Odpowiednich mów Franka nie warto cytować. Pamiętamy bez cytatów. Lecz do czasu tego rozwiązania ...

[czytaj dalej...]