Stanisław Vincenz

Stanisław Vincenz

Stanisław Vincenz urodził się 30 listopada 1888 w Krzyworówni nad Czeremoszem, na Huculszczyźnie. Należący do dziadka pisarza dwór w Krzyworówni „z drzewa, lecz podmurowany” był bardzo ważnym w całej okolicy miejscem, tamtejsi gazdowie byli bardzo zżyci z huculską społecznością. Miejsce to miało kapitalne znaczenie dla całej twórczości Vincenza, który nigdy duchowo nie porzucił swej małej ojczyzny.

Uczęszczał do gimnazjów w Kołomyi i Stryju. Maturę zdał w gimnazjum kołomyjskim w roku 1906. Studiował we Lwowie i Wiedniu. Rozpoczęte w 1906 roku studia świadczyły o bardzo rozległych zainteresowaniach młodego Vincenza: biologia, prawo, później slawistyka, sanskryt, psychiatria, filozofia i filologia klasyczna. W 1914 roku obronił w Wiedniu ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

STANISŁAW VINCENZ – prawda starowieku

Stanisław Vincenz, eseista, prozaik, filozof kultury. Określenia te charakteryzują sylwetkę Vincenza w sposób bardzo ogólny i zacierają swoistość jego koncepcji, która przekracza dziedzinowe klasyfikacje i zmusza do zmiany nawyków badawczych.

Gdybyśmy chcieli określić Stanisława Vincenza przyglądając się tematom jego twórczości, trudność nie byłaby mniejsza: Huculszczyzna, z jej obyczajowością i barwnością, opowieści o gazdach, rozbójnikach i dworze w Krzyworówni; chasydyzm i – szerzej – „tematy żydowskie”; Homer, Dante i Sokrates; przyjaciele ze Lwowa i dialogi z Sowietami, Don Kichot, Roland, Faust… Sam autor podsuwa nam tutaj rozwiązanie, perspektywę, która wszystkie te obszary łączy: prawda starowieku. To tytuł pierwszej części wielkiego cyklu „Na wysokiej połoninie”, ale i sposób widzenia rzeczy pozornie od siebie odległych. Twórczość Vincenza swoją siłę zawdzięcza pewnemu wewnętrznemu paradoksowi – jest mocno wpisana we współczesność (i w biografii, i w całym pisarstwie Vincenza trudno ...

[czytaj dalej...]

Prezentowany poniżej wybór nie pochodzi z Vincenzowskiej epopei, lecz z jednego z esejów. Otrzymujemy tutaj klarownie wyłożony pogląd autora o źródłach kultury, o tym, czym jest kultura tradycyjna i jej pamięć, w jaki sposób rozważania o „małej Itace” wpisują się we współczesną Vincenzowi refleksję o świecie kultury. To, czego w Na wysokiej połoninie słuchamy jako opowieści, gawęd, zasłyszanych fragmentów rozmów, w eseju tym ujęte jest w karby dyskursu. Autor wprowadza pojęcie kultury ludowej, nie tylko po to jednak, by uczynić ją centrum swojego zainteresowania, ale po to, by podjąć próbę odpowiedzenia na pytanie o sens słowa „tradycja”, o to, czym jest kulturowa pamięć, jaka zachodzi relacja między indywidualnością i zbiorowością. W sposób wyrazisty podejmuje też temat istotny w całej jego twórczości – głęboki związek między dziedzictwem starożytnym a dziedzictwem kultury tradycyjnej. Sam tytuł odsyła nas zresztą do tego, co jest esencją vincenzowskiej myśli o kulturze – małej Itaki, która jest niczym innym, jak środowiskiem bliskim człowiekowi, rozpoznanym, zindywidualizowanym, ograniczonym terytorialnie, a jednocześnie czerpiącym żywotne siły z mitu, nie odciętym od korzenia dawności.

Przedruk według: Mała Itaka. Rozważania o kulturze ludowej [w:] Po stronie dialogu t. I., Warszawa PIW 1983, s.162-177.

Stanisław Vincenz
MAŁA ITAKA
Rozważania o kulturze ludowej

Motto:

Sokrates w Fajdrosie Platona: „Ten wynalazek liter zasieje zapomnienie w duszach ludzkich. Bo człowiek, który się tego nauczy, przestanie ćwiczyć pamięć, ufając w pismo. Będzie przypominać sobie wszystko z zewnątrz, ze znaków obcych jego istocie, a nie z samego siebie, nie z własnego wnętrza. Nie jest to przecie lekarstwem na pamięć, a chyba tylko podpórką pamięci. Niegdyś ludzie nie byli tacy przemądrzy, jak wy młodzi. W prostocie ducha potrafili zapytać dębu i posłuchać skały, byleby tylko one mówiły prawdę”

I. NAZWA I CHARAKTERYSTYKA

Folk-lore, Volkskultur, civilisation traditionelle, kultura wsi, oto częściowo przypadkowe, częściowo dowolne nazwy, które raczej wskazują nam okres, w którym powstały, niż istotę samej rzeczy. Cóż mówią one właściwie? Kierują nas ku treściom kulturalnym, które same w sobie trwają od wielu tysiącleci, ale pod wpływem podbojów, wszelakiej komunikacji, oświaty racjonalistycznej i szeroko stosowanej nauki wegetują zaledwie zepchnięte do tzw. najniższych warstw społecznych, nie znających pisma, bądź też w niewielkim stopniu używających pisma i tradycji pisemnej.

Można nawet powiedzieć, że w niejednym kraju Europy nasza generacja, co najwyżej poprzedzająca nas generacja, byliśmy świadkami nagłego znikania tych treści, szczególnie tam, gdzie wpływ wielkich centrów cywilizacyjnych rozpiera się jako stała i po prostu codzienna rzeczywistość. Wieś i ludność wiejska najdłużej opierała się takiemu przenikaniu, chociaż nie w jednakowym stopniu we wszystkich krajach Europy. O tyle przeto mamy prawo te resztki i przeżytki określić jako folk-lore i jako ...

[czytaj dalej...]