Stefan Swieżawski

Stefan Swieżawski urodził się 10 lutego 1907 roku we wsi Hołubie koło Hrubieszowa. Pochodził ze starej rodziny szlacheckiej i ziemiańskiej. W jego domu rodzinnym kultywowano głęboką religijność katolicką. W latach 1925-1929 studiował na uniwersytecie lwowskim pod kierunkiem Kazimierza Twardowskiego i Kazimierza Ajdukiewicza. W latach 1929-1932 prowadził w Paryżu badania nad filozofią Dunsa Szkota i nawiązał trwałą znajomość z Etiennem Gilsonem i Jacquesem Maritainem.

Po obronie pracy doktorskiej Pojęcie intencji w filozofii Jana Dunsa Szkota (Lwów 1932) wyjechał na kilka miesięcy do Poznania, gdzie poznał Marię Stadnicką (1912-2003), z którą ożenił się w 1933 roku. Przeżyli wspólnie siedemdziesiąt lat, dochowując się dwóch córek oraz gromadki wnuków ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

STEFAN SWIEŻAWSKI

W powikłanej historii dwudziestowiecznego polskiego katolicyzmu myśl Stefana Swieżawskiego zajmuje ważne miejsce, reprezentując tę odmianę religijności, która dąży do wypracowania twórczej syntezy ze światem nowoczesnym, starając się zarazem nie utracić swoistych cech, wytworzonych w ciągu dwudziestu wieków trwania religii chrześcijańskiej.

Swieżawski kształcił się w kręgu szkoły lwowskiej, był filozoficznym uczniem Kazimierza Twardowskiego i Kazimierza Ajdukiewicza. Od nich przejął rygor jasnego, zwięzłego formułowania myśli, który w połączeniu z głęboką religijnością (różniącą go od jego nauczycieli) skierował go ku filozofii Tomasza z Akwinu. Obok Etienne'a Gilsona to właśnie Swieżawski jest jednym z najważniejszych dwudziestowiecznych tomistów. Całą jego twórczość cechuje przekonanie o aktualności klasycznej metafizyki, rozumianej jako nauka o bycie i jego właściwościach, oraz o istnieniu obiektywnej, uniwersalnej prawdy o tym bycie. Instancją gwarantującą stałość tej prawdy jest wiara religijna, a jedyną prawomocną formą tej wiary – katolicyzm. Przekonanie to łączyło się u Swieżawskiego z otwartością ...

[czytaj dalej...]

Prezentowany esej Swieżawskiego pochodzi z wczesnego okresu jego działalności intelektualnej, zawiera już jednak podstawowe tezy jego filozofii człowieka. Rozpoczyna się od zawoalowanej krytyki doktryn marksistowskich i poznawczego relatywizmu (krytyka ta zachowuje aktualność również w odniesieniu do wielu współczesnych nurtów intelektualnych). W dalszej części tekstu Swieżawski odwołuje się do tomistycznej antropologii, uznając istnienie najwyższej, obiektywnej Prawdy uosobionej w Bogu za warunek i podstawę istnienia kultury, której naczelnym elementem jest ludzki intelekt, stanowiący najważniejsze narzędzie człowieka bytującego w świecie. Według Swieżawskiego jedyną gwarancją właściwego rozwoju intelektu jest osadzenie go w ramach religii katolickiej.

Przedruk według: Stefan Świeżawski, Uprawa intelektu w: tegoż autora Rozum i tajemnica, Kraków 1960, s. 13-36. (Pierwodruk: "Prąd", 1936, t. 30, s. 250-269).        

Stefan Swieżawski
Uprawa intelektu

Ograniczając nasze pole obserwacji do zasięgu tzw. kultury krajów europejskich, nie będzie nam trudno stwierdzić, że warunki życia współczesnego nie są podatne do podtrzymywania i rozniecania życia myśli w najszerszym tego słowa znaczeniu. Charakter i tempo codziennych spraw i zajęć, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, utrudnia raczej i hamuje takie funkcje życia duchowego, jak twórczość pisarska, naukowa, myślicielska, jak kontemplacja i koncentracja duchowa, skupienie i rozwaga. Kultura dnia codziennego, kultura uroczystości i widowisk staje się coraz bardziej materialna, błyskotliwa i zwrócona ku rzeczom zewnętrznym; orientacja odśrodkowa przygniata niemal zupełnie nastawienie wewnętrzne, dośrodkowe, duchowe. Stwierdzając te nieprzyjazne dla życia intelektu warunki, panujące niemal powszechnie w chwili obecnej, pamiętać musimy zarazem, że katolicyzm zawsze bardzo stanowczo wypowiada się za wysokim poszanowaniem dla rozumu; ze wszystkich wartości przyrodzonych stawia nawet intelekt najwyżej, bo widzi w nim, w rozumnej naturze człowieka, to podobieństwo, które jednoczy nas z Bogiem – i w rozumie znajduje ten teren stały, nie zrelatywizowany, dzięki któremu jedynie możemy dojść do wartości i zasad absolutnych i powszechnych. Odrzuciwszy i sponiewierawszy rozum, tracimy wszelką podstawę dla jakichkolwiek wytycznych światopoglądowych, całe nasze życie wydajemy na łup mglistych i ślepych popędów i namiętności, oddalamy się jako jednostki i jako społeczeństwo od tego, co stałe i pewne – zmierzamy do niechybnej katastrofy. Wniosek stąd jasny. Nie tylko dopuszczenie intelektu do głosu, ale jak najrzetelniejsza jego uprawa, czyli usprawnienie jego funkcjonowania, jest pierwszym zadaniem człowieka w dziedzinie przyrodzonej – w każdym czasie i we wszystkich warunkach. Jeżeli warunki te, jak dziś, wpływają utrudniająco i hamująco na swobodne działanie intelektu, to trzeba się starać zrozumieć powody, dla których tak właśnie a nie inaczej ułożyły się okoliczności w życiu intelektualnym; trzeba uchwycić niejako "korzeń zła", aby mu przeciwstawić wskazania pozytywne dotyczące uprawy intelektu.

            Samo wyrażenie "uprawa intelektu" dzieli nasze rozważania jakby na dwie płaszczyzny: na dociekanie dotyczące istoty i celu pracy intelektualnej – ...

[czytaj dalej...]