Jan Strzelecki

Jan Strzelecki urodził się 4 lipca 1919 roku w Warszawie. W 1937 roku ukończył Liceum im. Ziemi Mazowieckiej, a następnie studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Należał w tym czasie do komitetu redakcyjnego pisma „Orka na Ugorze” (organu Stronnictwa Demokratycznego). W czasie wojny prowadził działalność konspiracyjną, najpierw związując się z Polską Ludową Akcją Niepodległościową (PLAN), a następnie współtworząc ideowo-intelektualną grupę młodzieży socjalistycznej „Płomienie”. Grupa ta redagowała m.in. kilka pism konspiracyjnych (najważniejsze to „Płomienie”, „Młodzież Socjalistyczna”, „Droga”), a także aktywnie włączała się w akcje oporu przeciw hitlerowskiemu okupantowi. Strzelecki był zaangażowany ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

JAN STRZELECKI – kultura i humanizm

Jan Strzelecki (1919-1988) – socjolog i krytyk kultury, publicysta, eseista, pisarz, był raczej myślicielem niż naukowcem, raczej twórcą idei niż uczonym akademickim. Jego myśl cechuje całościowe widzenie człowieka, wolne od wszelkich redukcjonizmów oraz humanistyczna wykładnia ludzkiego świata sprzeciwiająca się każdemu determinizmowi: biologicznemu, historycznemu, ekonomicznemu. Kondycja człowieka, zdaniem myśliciela, nie daje się wytłumaczyć prawami, jakie obejmują funkcjonowanie żywego organizmu, system produkcji i wymiany dóbr czy też rządzą rozwojem historycznym. Człowiek wszystkim tym prawom podlega, ma jednak zdolność ich przekraczania, a przekraczanie to jest ostatecznym sprawdzianem jego człowieczeństwa. Człowieczeństwo nie jest więc czymś danym, istniejącym w naturze. Przeciwnie, to, co naturalne jest dla niego raczej zagrożeniem niż dobrodziejstwem. Kondycja człowieka, jej ciągłość i rozwój nie są zabezpieczone prawami ewolucji czy postępu. Te nazywa Strzelecki „historiozoficznymi bajkami”, które „tylko zasłaniają rzeczywistość”. Człowieczeństwo jest według niego ...

[czytaj dalej...]

Choć Jan Strzelecki uprawiał wiele sposobów pisania i był czynny społecznie na różne sposoby (redaktor pism, lider grupy konspiracyjnej, przywódca organizacji młodzieżowej, niezależny intelektualista, naukowiec) najpełniejszy wyraz nadał swym ideom we własnym gatunku wypowiedzi eseistycznej, w której doświadczenie osobiste i refleksja kulturologiczna stopiły się w jeden tekst. Próby świadectwa (pierwsze wydanie – Warszawa 1971) są najwybitniejszym jego utworem i jednym z najważniejszych w polskim piśmiennictwie humanistycznym XX wieku. Przedstawiamy tutaj wybrane fragmenty tego utworu – najlepsze pars pro toto całej twórczości Jana Strzeleckiego.

Przedruk według: Jan Strzelecki, Próby świadectwa, w: tegoż Ślady tożsamości, tekst przygotowała do druku Jadwiga Strzelecka, posłowie Tadeusz Mazowiecki, Warszawa 1989, s. 143-204. Zachowując kolejność fragmentów pominięto ich numerację; opuszczenia zaznaczono: (...).

Jan Strzelecki
PRÓBY ŚWIADECTWA
(fragmenty)

Gdybyśmy byli – ostatecznie, bez odwołania, bez szansy, bez ratunku – wytworem bezsensownego, kłębiącego się w tysiącu form wybuchu istnienia; gdybyśmy byli czystą egzystencją – to wszystko, co oni czynili, nie miałoby znaczenia innego niż męka zadawana pokrzywom przez kosę, jak los plemienia mrówek wziętego do niewoli przez silniejsze plemię. Okrucieństwo wobec życia byłoby tylko jedną z postaci życia, krąg byłby zamknięty, świat doskonale obojętny na przybór czy opadanie zła. Czuliśmy wtedy, że jakby zwiększamy wymiar dziejącej się przeciwko nam zbrodni, jeśli życie nasze jest oddane wartościom, jeśli przez nas, dzięki nam zwiększa się w świecie ilość piękna czy miłości. Czuliśmy się najgłębiej odpowiedzialni za to, aby zbrodnia ich była największa, aby zabijając nas zabijali coś o wiele niż my ważniejszego – to, czego śmierć nie pozwoliłaby nam stworzyć. Czuliśmy, że jeśli nie stajemy się źródłem wartości, usprawiedliwiamy to, co robią, zmniejszamy godność życia, niemal przyznajemy im rację. Nasza filozofia wartości zakorzeniona była w typie przeżywania sprawy życia i śmierci, nie wymyśliliśmy jej, nie przyjęliśmy dlatego, że filozofię jakąś mieć ludziom wypada. Była światłem nad naszym doświadczeniem, wyrastała z podstawowych pytań, które wyzwalała nasza egzystencja. Była to egzystencja zagrożona, ale zagrożenie swe przyjmująca jako rodzaj wtajemniczenia, jako szansę rozpoznania rozstrzygającej sprawy – tego, co może nadać życiu, życiu w nas ocalonemu, życiu przez nich szczutemu, godność tak oczywistą, aby najoczywistszy stawał się wymiar ich przestępstwa.

Jadwidze, mojej żonie

Myśmy wiedzieli, czym jest braterstwo. Braterstwo oznacza utożsamienie się z kimś drugim, nieoddzielanie jego losu od swojego; więcej nawet – widzenie jego niebezpieczeństwa wyraźniej niż swego, doznanie, że jego śmierć jest trudniejsza do przeżycia niż własna. Braterstwo jest łatwością przekraczania tych granic, które filozofowie głoszący samotność człowieka uznają za nieprzekraczalne, za linię, za którą jest już tylko milczenie lub powrót własnego głosu. Tkwiliśmy głęboko wewnątrz słowa "my", słowa, w którym ...

[czytaj dalej...]