Bolesław Miciński

Bolesław Miciński

Bolesław Miciński urodził się 23 kwietnia 1911 roku w majątku Mokra na Podolu w rodzinie ziemiańskiej. Był bratankiem Tadeusza Micińskiego, jednego z najważniejszych pisarzy polskiego modernizmu, autora NietotyBazylissy Teofanu. W okresie porewolucyjnym mieszkał przez pewien czas w Odessie, a od 1919 roku w Bydgoszczy. Tam rozpoczął naukę w gimnazjum klasycznym. Od 1927 mieszkał w Warszawie i uczył się w gimnazjum im. Reytana. Wtedy pojawiły się u niego symptomy gruźlicy, które zmusiły go do przerwania nauki i wyjazdu na leczenie do Zakopanego, gdzie zaprzyjaźnił się z Witkacym. W 1928 roku zdał maturę i zaczął studiować historię sztuki, a od następnego roku również filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Jego nauczycielami byli ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

BOLESŁAW MICIŃSKI – kulturologia w esejach

Miciński żył zbyt krótko, by jego talent pisarski i intelektualny mógł się w pełni rozwinąć. Ale nawet to, co zdążył napisać – kilkanaście większych szkiców oraz kilkadziesiąt artykułów i listów, mieszczących się w jednym tomie Pism – wystarczy, by zaliczyć go do grona wybitnych eseistów. Jego twórczość sytuuje się na pograniczu filozofii i literatury, wyrażając filozoficzną refleksję nad kondycją ludzką przy pomocy repertuaru środków stylistycznych właściwych literaturze pięknej. Jego eseistyka była w piśmiennictwie polskim zjawiskiem bezprecedensowym, zbliżonym do tekstów wczesnych romantyków niemieckich (jednak tylko pod względem formy, nie zaś treści). Dla Micińskiego, który z początku pisywał i publikował także wiersze, lecz szybko porzucił poezję, esej stał się medium przekraczającym granicę oddzielającą filozofię od literatury. Dlaczego jednak chciał ją przekroczyć?

Jak sam mówił: „nie chcę tracić piękna poranku na wsi na rzecz kompleksu jakości czy gry pojęć”. W jego myśleniu wyraźna jest bardzo silna niechęć do ...

[czytaj dalej...]

Portret Kanta jest, obok Dyliżansu filozoficznego, najszerzej znanym tekstem Micińskiego. On też najwyraźniej skupia główne cechy jego stylu i ogólnej refleksji nad mechanizmem tworzenia kultury. Autor w paraliterackiej formie udowadnia tu istnienie silnego związku pomiędzy procesem sensotwórczego myślenia o rzeczywistości, rozumienia jej – i faktyczną egzystencją myśliciela. Związek ten nie ma jednak nic wspólnego z naiwnym anegdotycznym biografizmem, opiera się natomiast na głębokich, ukrytych jakościach życia psychicznego osoby. Skrajny przypadek Kanta – filozofa, który wyjątkowo starannie usuwał ze swego dzieła wszelkie ślady swojego życia – staje się dla Micińskiego najlepszym probierzem jego własnych tez.

Pierwodruk: PCK, Grenoble 1941.

Przedruk według: Bolesław Miciński Pisma. Eseje, artykuły, listy, wybór i opracowanie Anna Micińska, przedmowa Jan Błoński, Znak, Kraków 1970, s. 98-128. Wielokropki w tekście pochodzą od autora.

 

Bolesław Miciński

PORTRET KANTA

 

Autorowi Essai sur les Limites de 1'Espace et du Temps, ks. Augustynowi Jakubisiakowi – poświęcam

Widzę co nocy bezdeń czarniawą

W górze nad nami,

Niebo ogromne z mgławic kurzawą,

Drżące gwiazdami

Strachem przejmuje dolina wieczna,

Czarny jar Boga,

W wichrze tworzenia rozwiana mleczna

Słoneczna droga.

Lecz przerażenie większe porywa

Gdy spojrzę w siebie –

Bezprawnych orbit spieniona grzywa

Jaźń mą kolebie.

Tam nie wirują mgławice, ziarna

Narodzin wielu,

Noc nieprzejrzana, bez dna i czarna -

Immanuelu!

(Jarosław Iwaszkiewicz)

Le temps est illusion supreme. II n'est que le prisme interieur par lequel nous decomposons 1'etre et la vie, le mode sous lequel nous apercevons successivement ce qui est simultane dans l'idee. L'oeil ne voit pas une sphere tout a la fois quoique la sphere existe tout a la fois; il faut bien que la sphere tourne devant l'oeil qui la regarde ou que l'oeil fasse le tour de la sphere contemplee. Dans le premier cas c'est le monde deroulant ou semblant se derouler dans le temps, dans le second cas c'est notre pensee qui analyse et recompose successivement. Pour l'intelligence supreme il n'y a point de temps; ce qui sera EST.

(Henri Frederic Amiel)

I

Podział sztuk na „przestrzenne” i „czasowe” należy do ciekawszych rozdziałów historii estetyki. Ale to już historia. Żyje jeszcze w świeżej pamięci osiemnastowieczny wdzięk Abbe Dubos, pamięć przechowała zimne stronice Laokoona, podobne do płyt stalowych, na których ostry rylec Lessinga z precyzją kreślił antyczne linie. Tyle z tej teorii zostało w pamięci zwykłego przyjaciela sztuk. W istocie nie jest tak, jak myśli Dubos czy Lessing. Podział sztuk na przestrzenne i czasowe jest jeśli nie fałszywy, to co najmniej chwiejny. Malowidło jest, zapewne, przestrzenne w sensie fizycznym, ale w przeżyciu wolno konstruujemy Rembrandta i w miarę upływających lat dostrzegamy coraz to nowe cienie na ramieniu Betsabe, podobnie jak w miarę lat upływających coraz to nowe zmarszczki rozpięte na ramie oczodołów łowią w swoją sieć gasnącą źrenicę i płowiejącą z wolna tęczówkę. W czasie ogarniamy przestrzeń kamiennego nieba, na ...

[czytaj dalej...]