Zbigniew Herbert

Zbigniew Herbert urodził się 29 listopada 1924 roku we Lwowie, w rodzinie inteligenckiej o wieloetnicznej genealogii i patriotycznej tradycji. Do szkół chodził w II Rzeczypospolitej, maturę zdał podczas wojny, konspiracyjnie rozpoczął też studia i ukończył podchorążówkę Armii Krajowej. Od 1944 mieszkał w Krakowie, gdzie studiował krótko malarstwo, potem także prawo i ekonomię, przenosił się następnie do Sopotu i Torunia (tu słuchał wykładów Henryka Elzenberga, z którym się zaprzyjaźnił), aby od 1950 osiąść w Warszawie. W latach socrealizmu nie uczestniczył w oficjalnym życiu literackim (wystąpił nawet ze związku literatów), a utrzymywał się z różnych prac fizycznych (np. ekspedient) i umysłowych (np. kalkulator). Debiutował w roku ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

ZBIGNIEW HERBERT – kultura jak historia

Zbigniew Herbert, powołując się zresztą na Alberta Einsteina, powiedział kiedyś, że każdy wybitny poeta, przez całe życie krąży wokół jednego, dwóch wielkich tematów swojej twórczości. Był świadomy podobieństwa, jakie zachodzi pomiędzy pracą myśliciela i dziełem artysty, bo źródłowo prace i dzieła te studiował, a zajmowały go postawy zasadnicze, nie zaś chwyty intelektualne czy wynalazki estetyczne. Był równie świadomy różnicy pomiędzy tworami myśliciela i poety – pierwsze winny być konstrukcyjnie spójne i systematyczne, dzieła poety natomiast ewokowane i przejrzyste. Dlatego nie twierdził stanowczo, jak Bergson, że wypowiada jedną myśl, mówił oględnie, że krąży wokół tematu. Zbigniew Herbert był poetą, eseistą, dramaturgiem, krytykiem sztuki. Czy we wszystkich tych dziedzinach swojej twórczości „krążył wokół jednego, dwóch tematów”, trzeba dopiero dowieść, ich powinowactwa formalne widoczne są na pierwszy rzut oka: utwór poetycki często jest dialogowo udramatyzowany (np. Tren Fortynbrasa – jeden z najbardziej znanych i cytowanych), eseje często ...

[czytaj dalej...]

W tym wyborze pism Zbigniewa Herberta opieramy się przede wszystkim na jego tekstach eseistycznych, poezji jednak nie pomijamy. Wybieram opublikowany niedawno (choć napisany w roku 1966) wiersz Mykeny – rygorystyczny w formie i refleksyjnie krystaliczny. Spośród esejów proponuję dwa – portret kultury, która „umarła”, lub którą „zabito” (O Etruskach, 1965) oraz portret osobistości historycznej – człowieka, którego zabito (Łaska kata, 1979).

Przedruk według: Mykeny w: Zbigniew Herbert, Mistrz z Delft i inne utwory odnalezione, opracowała, ułożyła w tom i opatrzyła komentarzem Barbara Toruńczyk, współpraca Henryk Citko, „Zeszyty Literackie”, Warszawa 2008, s. 41-42, inna wersja tamże s. 158, Nota wydawcy s. 188-189; O Etruskach w: Zbigniew Herbert, Labirynt nad morzem, „Zeszyty Literackie”, Warszawa 2000, s. 145-164, Nota wydawcy, s. 207; Łaska kata w: Zbigniew Herbert, Martwa natura z wędzidłem, „Zeszyty Literackie” 2003, s. 113-114, Nota wydawcy s. 148-150.

Zbigniew Herbert
O ETRUSKACH

 

Etruskowie są modni, jakby odkryto ich niedawno, jakby byli ostatnią rewelacją archeologii śródziemnomorskiej. Zainteresowanie tą tajemniczą cywilizacją przekracza kręgi uczonych. Pojawiają się na łamach dzienników nazwy zburzonych miast etruskich i podniecające, a fałszywe informacje o ostatecznym odczytaniu ich pisma. Literaci wielu narodów produkują powieści wskrzeszające tragiczne dzieje poprzedników Rzymian. Przewodniki po Italii zachwalają turystom miasta leżące dotychczas poza tradycyjnymi szlakami wojaży: Volterrę, Tarkwinię, Veii. Nie ostatnia i nie pierwsza fala etruskomanii.

Archeologom i historykom udało się zrekonstruować dzieje Etrusków w Italii od IX w. przed Chr. Między rzekami Tybrem, Arno a wybrzeżem Morza Tyrreńskiego stwarzają pierwszą przed Rzymianami historyczną cywilizację. „Taka była potęga Etrurii, że jej sława wypełniała ziemię i morze od jednego do drugiego krańca Italii, od Alp do wybrzeża Messyny” — mówi Tytus Liwiusz. Po trwającym kilka wieków okresie świetności rozpoczyna się około IV w. przed Chr. schyłek krótkotrwałego, jeśli tak można rzec, imperium. W II w. przed Chr. Etruria jest już doszczętnie wchłonięta i strawiona przez potężnych Rzymian. Historycy zwycięzców pracują nad zatarciem roli pokonanych. My, którzy jesteśmy dziedzicami zbrodni i przemilczeń, staramy się wymierzyć sprawiedliwość przeszłości; przywrócić głos wielkim niemowom historii, ludom, którym nie powiodło się w dziejach.

Gdyby zapytano nas, jakie wydarzenia czy procesy w historii starożytnej uważamy za najważniejsze, wymienilibyśmy bez wahania walkę Greków z Persami i podboje Rzymian. Zaważyły na tym niewątpliwie potężne autorytety dziejopisarzy greckich i rzymskich. Dlatego zapewne niezmiernie doniosły i trwający od zarania czasów historycznych proces kolonizacji basenu Morza Śródziemnego zarysowuje się w naszej świadomości mgliście. Dla samych historyków ta wielka przygoda ludzkości jest jak fresk w wielu miejscach zatarty, palimpsest o wielu warstwach, malowany rękami Greków, Fenicjan, Etrusków, Kartagińczyków, Rzymian, wyłaniający na powierzchnię dziejów mało znane ludy, po których pozostało tylko imię i pamięć ich klęski.

Na początku pierwszego tysiąclecia przed Chr. ludność Italii ...

[czytaj dalej...]