Jerzy Grotowski

Jerzy Grotowski

Jerzy Grotowski urodził się 11 sierpnia 1933 roku w Rzeszowie w rodzinie szlachecko-inteligenckiej. Do liceum uczęszczał najpierw w Rzeszowie, a następnie w Krakowie, gdzie w 1951 roku zdał maturę i dostał się na studia do szkoły teatralnej. Po uzyskaniu dyplomu wyjechał na rok do Moskwy, gdzie studiował reżyserię. Zadebiutował w 1957 roku w jednym z krakowskich teatrów kameralnych; początkowo dużo reżyserował w teatrze radiowym.

W 1959 roku przejął, wspólnie z krytykiem literackim i teatralnym Ludwikiem Flaszenem, Teatr 13 Rzędów w Opolu, który wkrótce przekształcił w laboratorium teatralne, rozsławione po przeniesieniu w 1965 roku siedziby do Wrocławia. Stworzył w nim kameralne przedstawienia, w których dekonstruował mity romantyczne (Dziady, Kordian, Akropolis, Studium o Hamlecie) ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

 

JERZY GROTOWSKI – ocalenie przez sztukę

Jerzy Grotowski był przede wszystkim praktykiem – praktykował w dziedzinie, którą sam definiował jako performing arts: nie tylko w znaczeniu sztuk scenicznych czy, szerzej, widowiskowych, ale w ogóle sztuk wykonawczych, opartych na czynieniu, dokonywaniu, spełnianiu czegoś. Jego podejście do działania – oryginalna odmiana akcjonizmu – było skrajnie rygorystyczne, rytualistyczne; liczył się dla niego tylko ten typ skuteczności, który wynika z gestów, czynów, dzieł, a nie ze słów, konstrukcji myślowych, teorii. Za nieszczęście człowieka uważał stan niezborności, w którym ciało i głos zadają kłam myślom, i słowu przeciwstawiał czyn, działanie, twierdząc – za Mickiewiczem – że trudniej dzień dobrze przeżyć, niż napisać księgę. W konsekwencji nie zajmował się snuciem i systematyzowaniem teorii, był bowiem przekonany, że w naszych czasach nie chodzi już o to, by stworzyć lub wyznawać jakąś teorię, mniej lub bardziej usystematyzowaną, lecz tylko o to, żeby znać rzeczywistość, która pomogłaby człowiekowi trwać w czuwaniu i gotowości.

Swoje poglądy formułował głównie w manifestach, które ...

[czytaj dalej...]

 

Fragmenty przedostatniego i ostatni manifest Grotowskiego, których teksty zostały oparte na zapisach dwóch konferencji, wygłoszonych przez Grotowskiego po francusku: 15 lipca 1985 r. we Florencji oraz 14 i 15 lutego 1987 r. w Pontederze we Włoszech. Przedruk według wydań: Jerzy Grotowski, Tu es le fils de quelqu’un, przeł. Ludwik Flaszen, „Didaskalia. Gazeta Teatralna” 2000, nr 39, s. 11-15; Jerzy Grotowski, Performer, w: tegoż, Teksty z lat 1965–1969. Wybór, wybór i red. Janusz Degler, Zbigniew Osiński, wyd. 2 popr. i uzup., Wydawnictwo „Wiedza o kulturze”, Wrocław 1990, s. 214-218. Wyróżnienia w tekście za ostatnimi wersjami autoryzowanymi w: The Grotowski Sourcebook, red. Lisa Wolford, Richard Schechner, Routledge, London – New York 1997, s. 292-303, 374-378. Poprawiono pisownię wyrazów haitańskich; w polskiej wersji Performera frazeologia i interpunkcja oryginalna.

Punktem wyjścia jest dla Grotowskiego problem wolności. Sztuka dzięki swojemu buntowniczemu potencjałowi daje szansę wyzwolenia się z ograniczeń, ale tylko gdy powstaje z połączenia serca z mistrzowskim opanowaniem techniki. Organiczność stanowi doświadczenie pełni obejmującej biegun instynktu i biegun świadomości. Pieśń wibracyjna jest narzędziem anamnezy, powrotu do człowieka archetypowego, wewnętrznego. Performer to człowiek poznania, buntownik. Celem jego pracy jest osmotyczne połączenie ciała z esencją, z tym, co w człowieku nie jest pochodzenia społecznego, zewnętrznego, co nieporuszone, nieśmiertelne i wolne.

 

 

Jerzy Grotowski

Te es le fils de  quelqu’un

 

I

Ilekroć ograniczamy się do pewnych terminów, ulatujemy w świat idei, pojęć oderwanych. Możemy tworzyć formuły wręcz rewelacyjne, jednak będą one należały do królestwa myśli, a nie do królestwa bytów rzeczywistych. Nie wiem, czy powiedziałem kiedyś, że teatr jest czymś komplementarnym wobec rzeczywistości społecznej. Może tak w samej rzeczy powiedziałem. Ale dla mnie teatr nie jest czymś, co dałoby się zamknąć w pudełku.

(...) Moje stanowisko było następujące:  n i e  p o  t o  s i ę  t r u d z ę,  ż e b y  w y g ł a s z a ć  p r z e m ó w i e n i a,  l e c z  a b y  p o w i ę k s z y ć  w y s p ę  s w o b ó d,  j a k i c h  j e s t e m  n o s i c i e l e m;  o b o w i ą z k i e m  m o i m  n i e  j e s t  s k ł a d a n i e  d e k l a r a c j i  p o l i t y c z n y c h,  t y l k o  w y b i j a n i e  d z i u r  w  m u r z e.  Rzeczy, które mnie były zakazane, winny być dozwolone – po mnie; trzeba, aby drzwi, dotąd zamknięte na cztery spusty, zostały otwarte. Kwestię wolności i tyranii muszę rozwiązać przez zastosowanie środków praktycznych – co oznacza, że moja działalność ma pozostawić żywe ślady, żywe  p r z y k ł a d y  w o l n o ś c i.  A to całkiem co innego, niż nad wolnością biadać: „Wolność to wspaniała rzecz, o wolność powinno się walczyć” (przy czym często ci, co powinni walczyć, to inni itp.). Należy stwarzać fakty dokonane; nie ustępować nigdy, ale zawsze stawiać choćby jeden krok naprzód, a po nim jeszcze jeden. Jest to właśnie problem społecznego działania przez ...

[czytaj dalej...]