Jan Stanisław Bystroń

Jan Stanisław Bystroń urodził się 20 października 1892 roku w Krakowie, w rodzinie ewangelickiej o rodowodzie chłopskim. Był synem filologa, nauczyciela gimnazjalnego, a wnukiem Andrzeja Cinciały, działacza narodowego i oświatowego ze Śląska Cieszyńskiego, zbieracza pieśni i przysłów ludowych. Pielęgnowana w rodzinie pamięć o rezygnacji Cinciały z awansu do świata niemieckiego na rzecz polskości uwrażliwiła Bystronia na sprawy współistnienia i przeplatania się różnych kultur.

Debiutancki artykuł Dawne zwyczaje wielkanocne, zamieścił mając niespełna czternaście lat na łamach periodyku "Wiedza" (1905). Jeszcze przed egzaminem maturalnym włączył się w działalność społeczną, wstępując do Związku Młodzieży Polskiej "Zet". W Krakowie studiował polonistykę i slawistykę na Uniwersytecie ...

[czytaj biografię...]    [czytaj bibliografię...]    [powrót do listy haseł...]

JAN STANISŁAW BYSTROŃ – ludoznawstwo jako kulturologia

Dzieło naukowe Jana Stanisława Bystronia przekracza granice akademickich dyscyplin szczegółowych i nie daje się zamknąć w jednej dziedzinie wiedzy humanistycznej. Badacz, którego mnogość i rozmaitość publikacji daje się ogarnąć jedynie w krzywdzącej zazwyczaj twórców formie enumeracji (około 300 pozycji, w tym 40 książek), sam poszukiwał jak najprostszej, ogólnej definicji swoich zainteresowań.

Zainteresowania te miał doprawdy rozległe. Nie ograniczały się one do obscenicznych napisów, pospolitych imion psów czy "łańcuszków szczęścia" – marginaliów i tematów odradzanych poważnym uczonym. Niemały wkład autor Kultury ludowej (1936) wniósł do socjologii wychowania poprzez, na przykład, pracę Szkoła i społeczeństwo (1930). Badaczy kultury miejskiej zaskoczył monografiami Warszawa (1937) i Paryż. Dwadzieścia wieków (1939). Antycypował współczesne badania czytelnictwa i socjologii literatury w Człowieku i książce (1935) czy Publiczności literackiej (1938). Wydarzeniem była opierająca się na szerokim materiale ilustracyjnym, zawierająca oryginalną typologię humoru książka zatytułowana Komizm ...

[czytaj dalej...]

Prezentowany tekst pochodzi z drugiego, poprawionego wydania studium Kultura ludowa, które Jan Stanisław Bystroń po raz pierwszy ogłosił drukiem w 1936 roku, w szczytowym okresie aktywności naukowej. Pomyślał je jako ogólne opracowanie węzłowego obszaru swoich namysłów, gromadzące myśli rozrzucone po niezliczonych przyczynkach bądź formułowane wcześniej bez zastosowania wyrazistych kategorii. Aby zaznaczyć istnienie, spójność i samodzielność stanowiska teoretycznego autora, wybrano rozdział pierwszy, zawierający rozważania dotyczące pojmowania istoty kultury w świetle ważności problemu „kultury ludu polskiego”. Zasadnicze dla koncepcji Bystronia jest oparcie projektowanej definicji kultury o pojęcia treści kulturalnej i autorytetu, a następnie wykorzystanie tej definicji do typologicznego ujęcia kultur: ludowej, miejskiej, szlacheckiej.

Przedruk według: Jan St. Bystroń, Kultura ludowa, wydanie drugie [poprawione], Trzaska, Evert i Michalski, Marszałkowska 51, Warszawa 1947. Wydanie pierwsze ukazało się nakładem „Naszej Księgarni” w Warszawie w 1936 roku.

Jan Stanisław Bystroń
[Kultura ludowa i treści kulturalne]

Musimy zaraz, z samego początku, zająć się nieco teorią, aby dojść do sprecyzowania treści pojęciowej terminów, którymi mamy się posługiwać. Musimy przede wszystkim zająć się pojęciem kultury.

Popularne nasze myślenie, teoretycznie niedociągnięte, stanowi poważną przeszkodę w ujęciu treści tego pojęcia. Skłonni jesteśmy zazwyczaj pojmować kulturę jako coś od nas niezależnego, mającego swe własne istnienie, własne życie i rozwój; jeżeli mówimy o stosunku jednostek do kultury, to wyobrażamy sobie go jako bierne współuczestnictwo, jako promieniowanie tej kultury na zewnątrz. Mówimy o kulturze narodowej (polskiej, rosyjskiej, niemieckiej, włoskiej, itd.), mówimy o kulturze szlacheckiej, mieszczańskiej, ludowej, proletariackiej jako o całościach od siebie niezależnych, istniejących poza nami, jakby w metafizycznym sensie. Powiadamy, że jesteśmy dziećmi takiej czy innej kultury, że jesteśmy jej uczestnikami, że możemy kulturę tę badać i dociekać jej tajemnic; zawsze wyczuwa się tu stanowisko bierne wobec czegoś istniejącego poza nami, mającego pełną od nas niezależność; mówi się też, że kultura się rozwija, jest mniej lub bardziej żywa, że się przesila, upada, ginie, przez co znów utwierdza się wyobrażenie o kulturze, jako samodzielnie istniejącym, mającym własny, wewnętrzny rozwój, pojęty najczęściej na wzór wzrastania, starzenia się i obumierania, organizmie jednostkowym.

Otóż musimy to popularne myślenie przezwyciężyć, jeżeli nie chcemy, by nasze rozważania na temat istoty „kultury ludowej” potoczyły się już z samego początku fałszywym torem. Można by zajmować się „kulturą ludową” jako całością, przeciwstawić ją „kulturze miejskiej” czy „inteligenckiej” i wykazywać odrębne prawa jej rozwoju, gdybyśmy mogli teoretycznie dopuścić pojęcie kultury jako całości, mającej swe niezależne istnienie. Ponieważ jednak nie jesteśmy w możności skonstruować takiego pojęcia w sposób poprawny logicznie, przeto musimy ujmować kulturę inaczej, mianowicie jako ...

[czytaj dalej...]